IMG 3554 2  IMG 6019 filtered  Obraz 185  Obraz 133

        

Bezjarzmowe kojce porodowe w praktyce

info 1

Obraz1 3

Bezjarzmowe kojce porodowe w praktyce

Mirosław Lewandowski

Artykuł ukazał się w magazynie Hoduj z Głową Świnie nr 5-6/2021.

 

Hodowcy od kilku lat stosują bezjarzmowe kojce porodowe na fermie liczącej 5000 macior. W tym czasie dzięki obserwacjom zwierząt dowiedzieli się, jakie są największe zalety oraz wady tego rozwiązania, na co należy zwracać szczególne uwagę oraz jakich błędów unikać.

Aby uzyskiwać dobre wyniki produkcyjne na fermie wyposażonej w bezjarzmowe kojce porodowe, należy je optymalnie dostosować do potrzeb zwierząt i wyznaczyć dwie strefy tj. matki i prosiąt.

- Nie musimy się bać kojców bezjarzmowych ale pamiętajmy, że utrzymanie w nich macior jest obarczone nieco większym ryzykiem i pracochłonnością. Możemy potrzebować np. pewnych usprawnień technicznych i przede wszystkim doświadczenia, które nabywa się w codziennej pracy - mówił Szymon Sygit, kierownik fermy Bara liczącej 5000 loch należącej do firmy Goodvalley, która wspólnie z Krajowym Związkiem Pracodawców-Producetnów Trzody Chlewnej POLPIG przygotowała webinar poświęcony temu zagadnieniu.

Informacje o kojcu

Na fermie Bara znajduje się 1356 bezjarzmowych stanowisk porodowych. Charakteryzują się one nieco inną budową od tradycyjnych. Ich rozmiary wynoszą 2,30 na 2,40 metra. Ściany są zbudowane z pełnych paneli, a podłogę stanowią ruszta żeliwne bez wypełnienia. W skład kojca wchodzą dwa ruchome skrzydła jarzmowe oraz system blokad i zatrzasków, które umożliwiają ich sprawne zamykanie i otwieranie. Pierwsze z nich oddziela strefę maciory od strefy prosiąt. Drugie ograniczające możliwości poruszania się loch, jest wykorzystywane łącznie przez pięć dni w cyklu tj. dwa przed wyproszeniem oraz trzy po porodzie. W bezjarzmowych kojcach istnieje większe zagrożenie przygniatania prosiąt, dlatego w całym swoim obrębie zostały one wyposażone w zabezpieczenia, dzięki którym oseski mogą się schronić. Tym samym maciora siadając czy opierając się o te elementy, ma ograniczoną możliwość przygniecenia swojego potomstwa.

Strefa maciory

Maciory zasiedlają porodówkę około tygodnia przed wyroszeniem. Na dwa dni przed planowanym porodem są one blokowane w celu usprawnienia pracy obsłudze stada oraz zapewnienia bezpieczeństwa zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Jak podkreślają hodowcy, lochy przed oproszeniem nie są zestresowane. Zachowują się cicho i spokojnie. Podobnie dzieje się po otwarciu jarzma trzy dni po oproszeniu, kiedy są uwalniane i ponownie mogą korzystać z całej powierzchni kojca. Zazwyczaj same układają się w taki sposób, aby ich wzrok kierował się w stronę ganków technologicznych.

Myślę, że robią to dlatego żeby obserwować otoczenie. Dzięki temu nie są zaskoczone obecnością człowieka, co często obserwujemy na innych obiektach, gdzie wystarczy ruch drzwiami, lekki przeciąg czy stuknięcie, a maciory natychmiast zrywają się na równe nogi - mówił Szymon Sygit.

Wybrali żeliwo bez wypełnień

Hodowcy w swojej kilkuletniej pracy z bezjarzmowymi kojcami porodowymi wykorzystywali trzy różne podłoża, na których przebywają maciory podczas porodu. Były to podłogi żeliwne z pełnymi wkładkami, ruszt betonowy oraz plastikowy z wypełnieniami kamiennymi. W przypadku żeliwa z wypełnieniem lochy stały na nim stabilnie, ale występowały problemy z utrzymaniem odpowiedniej higieny w kojcu. Podobna sytuacja miała miejsce przy pełnym ruszcie plastikowym.

- Najmniej przydatny z perspektywy zastosowania w kojcach bezjarzmowych okazał się ruszt betonowy. I nie chodzi o ślizganie się na nim zwierząt gdy jest on mokry, ale o przekazywanie ciepła. Matki leżące na betonie nagrzewały go swoim ciałem przez co prosięta, zwłaszcza najmłodsze, kładły się w to miejsce po tym, jak samice wstawały do jedzenia i picia. Niestety nie wszystkie maciory są wystarczająco opiekuńcze, co skutkowało przygnieceniami leżących na tej posadzce osesków. Dlatego ostatecznie wybraliśmy ruszta żeliwne ze szczebelkami bez wypełnień - tłumaczył Szymon Sygit.

Strefa prosięcia

Osobną część bezjarzmowego kojca porodowego stanowi strefa prosięcia. Powinna być ona skonstruowana w taki sposób, aby te zwierzęta w okresie, gdy nie pobierają pokarmu matki, chciały tam spędzać jak najwięcej czasu.

- Wydaje się, że wystarczy zapewnić prosiętom ciepło i spokój. O ile zimą oraz w chłodniejsze jesienne i wiosenne dni zazwyczaj bez problemu to się udaje, oczywiście pod warunkiem dobrego wyposażenia kojca i stworzenia dobrego mikroklimatu, o tyle latem jest to bardzo trudne. Dlaczego? Ponieważ w tym czasie zarówno maciory, jak i prosięta szukają najchłodniejszego, najbardziej komfortowego miejsca w kojcu i zazwyczaj nie jest to strefa prosięcia, a strefa matki. Częściej gromadzą się wówczas w jednym miejscu co może prowadzić do urazów, a w najgorszym przypadku do przygnieceń - tłumaczył Sygit.

Gniazdo dla prosiąt

- Rozpoczynając pracę z bezjarzmowymi kojcami nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy z tego, jak ważnym elementem jest środowisko i mikroklimat miejsca, w którym przebywają prosięta czyli tzw. gniazda - mówi Sygit.

Pierwotnie hodowcy wyposażyli je w promiennik ciepła. Niestety dość szybko okazało się, że nie zapewniał on odpowiedniego komfortu, a w niektórych momentach stanowił nawet zagrożenie.

- Maciory utrzymywane luzem w kojcach niejednokrotnie potrafiły się z nich wydostać. To są bardzo inteligentne zwierzęta, które szybko się uczą i przyzwyczajają do różnych rzeczy. Gdy opuszczały kojec zdarzało się, że uszkadzały przy tym promienniki lub przesuwały je na płytę tego domku, co powodowało jego stopienie i nieszczelność. W efekcie był on mniej użyteczny. Dlatego zainwestowaliśmy w maty grzewcze, którymi naszym zdaniem łatwiej się steruje oraz nie są narażone na tego typu awarie - mówił Sygit.

Hodowca podkreśla, że szczelnie wypełniają one całą powierzchnię podłogi dla prosiąt, co gwarantuje utrzymanie w gnieździe stałej temperatury. Ponadto umożliwiają jej ustawienie według zaprogramowanych krzywych.

- Ustawiamy temperaturę w taki sposób, aby prosięta czuły się tam komfortowo. Zajęło nam to trochę czasu. Na podstawie doświadczeń i wniosków wyznaczyliśmy krzywą temperatur dla prosiąt i macior. Mimo że są one różne, współdziałają ze sobą - mówił Szymon Sygit.

Dobrostan kosztem ekonomii

Powierzchnia kojca porodowego według przepisów powinna wynosić przynajmniej 3,5 metra kwadratowego. W przypadku bezjarzmowego wynosi ona 5,5 m2. Mnożąc to przez 84 kojce w jednej sekcji na fermie Bara otrzymujemy 462 m2. Gdyby były one mniejsze, ale zgodne z przepisami dobrostanu i wynosiły 3,5 m2, w jednej sekcji mogłoby się ich znaleźć 132 czyli o 48 więcej niż obecnie. W efekcie rzeczywista liczba tradycyjnych jarzmowych kojców porodowych na całej fermie wynosiłaby nie 1365, a 2112 czyli o 747 więcej.

- Jeżeli patrzymy głównie na samopoczucie zwierząt, wówczas zalecałbym utrzymywanie macior w kojcach bezjarzmowych czyli otwartych. Gdy zależy nam przede wszystkim na ekonomii, to lepszym rozwiązaniem wydają się kojce tradycyjne, ponieważ dzięki nim w pełni wykorzystujemy powierzchnię budynku - mówił Szymon Sygit.

11 dni w jarzmach

Na fermie Bara maciory w całym cyklu produkcyjnym luzem spędzają łącznie 140 dni, a w jarzmach 11 dni. Hodowcy wyeliminowali między innymi indywidualne utrzymanie samic do 28 dnia po inseminacji. Próbowali jeszcze bardziej wydłużyć okres przebywania loch luzem, przez co zdecydowali się na zastosowanie tego modelu również przez sześć dni w sektorze krycia. Jedynie na czas inseminacji były one zamykane w jarzmach. W pierwszych dwóch cyklach produkcyjnych system ten zdawał egzamin, głównie dlatego, że zwierzęta nie były mocno zróżnicowane wagowo. Jednak począwszy od trzeciego, sytuacja się zmieniła.

- Niestety od tego czasu zaczęły się pewne problemy, głównie przy odruchach okołorujowych jak wzajemne obskakiwanie się macior. Starsze i jednocześnie cięższe sztuki powodowały urazy u młodszych i lżejszych zwierząt. Dlatego zdecydowaliśmy się na powrót do jarzmowego utrzymania samic w sektorze krycia - tłumaczył Szymon Sygit.

Wyniki produkcyjne się poprawiają

Podczas webinaru kierownik fermy Bara porównał uzyskiwane na niej wyniki produkcyjne z należącą do tej samej firmy fermą Dobrzyń, w której zastosowano tradycyjne kojce jarzmowe o powierzchni nieco powyżej 3,5 m2. Znajduje się tam 3750 loch. Liczba prosiąt osadzonych od maciory na rok w 2020 roku wyniosła tam średnio nieco ponad 34, a w Barze niecałe 33.

- Od 2018 r. obserwujemy u nas nieustanną poprawę tego parametru. Moim zdaniem duża w tym zasługa obserwacji zwierząt, dostosowania urządzeń technicznych oraz zarządzania do nowego sposobu utrzymywania macior w kojcach bezjarzmowych - mówił Szymon Sygit.

Liczba upadków prosiąt przed odsadzeniem na fermie w Dobrzyniu w całym 2020 r. wyniosła niecałe 15,5, a w Barze niecałe 13. Podobnie jak w poprzednim przypadku od 2018 r. parametr ten się poprawia, tj. upadków jest coraz mniej. Nieco inne zależności występują między średnią wagą prosiąt odsadzonych, która w Dobrzyniu w ubiegłym roku wyniosła średnio niecałe 6 kg, a w Barze nieco ponad 6 kg.

- Moim zdaniem maciory w kojcach bezjarzmowych karmią prosięta częściej, a obniżony poziom stresu i możliwości swobodnego poruszania się pomaga w tym i pozytywnie wpływa na laktację. Co prawda od 2017 r. waga tych prosiąt nieco spada, ale jest to spowodowane coraz większą liczbą odsadzanych sztuk w roku - mówił Sygit.

Szukają, udoskonalają i eliminują

Liczba prosiąt żywo urodzonych od maciory w Dobrzyniu wynosi 17,5, a w Barze 16,7-16,8.

- Nie wiemy, czy na tę dość istotną różnicę wpływa grupowy system utrzymania macior bezpośrednio po inseminacji, czy może agresja podczas grupowania pokrytych macior w pierwszym trymestrze ciąży? - mówił Sygit.

Kolejnym parametrem jest skuteczność wyproszeń, która w ubiegłym roku w Dobrzyniu wynosiła niecałe 92 proc., a w Barze 87 proc. Różnica występuje również w liczbie miotów uzyskiwanych od lochy na rok, który w pierwszym przypadku wynosi 2,3, a w drugim 2,24.

- Moim zdaniem utrzymywanie macior w systemie bezjarzmowym może stanowić wyzwanie, ale przy odpowiedniej organizacji umożliwia wykorzystanie potencjału produkcyjnego stada podstawowego - mówił Szymon Sygit dodając:

- W związku z tym postanowiliśmy, że spróbujemy otrzymywać maciory w sposób bezjarzmowy wszędzie tam, gdzie jest to możliwe pamiętając jednak, aby zapewnić indywidualny nadzór nad każdą lochą, precyzyjne żywienie i odpowiednią ilość miejsca, a także czynniki minimalizujące agresję, obrażenia i cierpienia zwierząt.

Pytania i odpowiedzi

Na zakończenie webinaru jego uczestnicy zadawali pytania dotyczące utrzymania zwierząt w kojcach bezjarzmowych na fermie Bara. Jedna z uczestniczek webinaru zwróciła uwagę na to, że kojce w sektorze porodowym są ułożone w taki sposób, że koryta macior znajdują się daleko od korytarza spacerowego dla obsługi. Czy w związku z tym nie utrudnia to kontroli wyjadania i czyszczenia koryt zwłaszcza, gdy lochy stoją luzem?

- Częściej doglądamy prosiąt więc zdecydowaliśmy, że domki dla nich będą bliżej korytarza, a karmidła znajdą się dalej. Coś za coś. Wymaga to od pracowników większego nakładu pracy, ponieważ muszą częściej wchodzić do kojca. Mieliśmy w związku z tym pewne obawy, ponieważ wcześniej wszyscy pracowaliśmy z maciorami zamkniętymi w jarzmach. Nie wiedzieliśmy, czy zwierzęta będą przyzwyczajone do ludzi oraz jaka będzie ich reakcja. Tymczasem gdy pracownik wchodzi do kojca te przesuwają się, robią dla niego miejsce i nie są agresywne. Niestety pewnym mankamentem jest trójkątny kształt karmidła. Utrudnia on nieco higienę i możliwość łatwego i szybkiego czyszczenia. Mamy również uwagi dotyczące poideł dla prosiąt, które naszym zdaniem powinny się znajdować w innym miejscu - mówił Szymon Sygit.

Sporo pytań dotyczyło żywienia, m. in. częstotliwości karmienia na porodówce.

- Stosowaliśmy różne krzywe karmienia w zależności od pory roku i warunków, jakie panują na zewnątrz. Zazwyczaj zadajemy paszę dwa razy w ciągu doby. Jeśli chodzi o lato, kiedy mamy do czynienia z wysoką temperaturą, podczas której chęć zwierząt do pobierania pokarmu jest trochę mniejsza, rozbijamy dawkę na trzy porcje. Więcej czasu poświęcamy wówczas na obserwację zwierząt, ponieważ prosięta i maciory szukają najbardziej komfortowego miejsca w kojcu, co grozi ewentualnymi przygnieceniami - podsumował Szymon Sygit.

Odsłon artykułów:
2490389

Aktualności

Starsze...

Strefy ASF

kliknij na obrazku ↓

Strefy ASFźródło: https://www.wetgiw.gov.pl/asf/mapa/

Ostatnie notowania

kliknij na obrazku ↓
MRiRW wykres
 

Pobierz zasady bioasekuracji

kliknij na obrazku ↓

biosaekuracja okladka